Twoje życie jest w Twoich rękach


ZDROWIE / poniedziałek, Luty 5th, 2018

Takie hasło może równie dobrze podbudować, jak i przybić. Wszystko zależy od stanu psychicznego, w jakim jesteśmy oraz od naszego czysto fizycznego samopoczucia w ciągu dnia.

Nie wiem, jak Wy ale ja jestem na etapie tzw. „życiowych wyborów”. Może zabrzmi to trochę górnolotnie, ale jakby nie było, od tego zależy długość i jakość mojego życia. Właściwie można by, pod to podciągnąć każdą naszą decyzję, typu: przebiegnę na czerwonym, uda się. W każdym takim przypadku, my jesteśmy siłą napędową zdarzeń. A każda błaha decyzja rzutuje na nasz los.

Schody zaczynają się, kiedy nie potrafimy się na coś zdecydować. Bo albo mamy zbyt dużo możliwości, albo nie ma ich w ogóle. Jak to mówią – tonący brzytwy się chwyta. Może i tak jest, ale gdzie jest ta granica, kiedy uświadamiamy sobie, że dalej już nic nie będzie? I wszystko stawiamy na jedną kartę.

Czytam dziesiątki książek. Jedna mądrzejsza od drugiej. W każdej autor zaklina się, że znalazł patent na lepsze życie. Oczywiście wszystko możemy przetestować na sobie, ale każdy z nas jest inny. Na tą inność składają się setki milionów komórek i genów, których kombinacja jest niepowtarzalna.

Moje życie jest w moich rękach. Wybór lekarza i leczenia poniesie za sobą spore konsekwencje, zwłaszcza, że nie są oni zgodni co do diagnozy – toczeń to sam, czy zespół nakładania z RZS. Jeden z immunologów zasugerował, że lepiej nie odchodzić od rozpoznania RZS, ponieważ przy toczniu leczenie biologiczne jest nierefundowane. Ot, taki mały psikus od polskiego nfz.

Wracając do tej brzytwy, to od roku zabieram się za dietę bezglutenową. Można powiedzieć, że mam już nóż blisko gardła, ale nie wiem co mnie powstrzymuje przed tą zmianą. Zwłaszcza, że jest wiele dowodów naukowych, iż gluten jest przyczyną stanów zapalnych w chorobach autoimmunologicznych. Ale takie małe uparte coś totalnie blokuje mnie wewnętrznie i nie mogę zmienić swoich nawyków. Nie ważne ile wspaniałych poradników, bym nie przeczytała.

Zupełnie inną sprawą jest odpowiedzialność za życie małego człowieka. Tu, to dopiero schody się zaczynają…