O śnie, oczami reumatyka


ZDROWIE / poniedziałek, Styczeń 22nd, 2018

Nie budźcie mnie nawet na koniec świata, chyba że miałby naprawdę dobre efekty specjalne.”

Nie znam osoby, która by nie lubiła sobie pospać. Tylko z tym snem, to różnie bywa. Zwłaszcza jeśli cierpi się na jakieś schorzenia (choroby tymczasowe, przewlekle czy nieuleczalne) bądź przeżywa duży stres. Wiele rzeczy nie pozwala nam zasnąć głębokim snem, który daje upragniony wypoczynek, a przy tym leczy.

Osobiście od dziecka lubiłam chodzić spać z kurami i wstawać skoro świt. Byłam taką małą zmorą rodziców, co teraz skutecznie się na mnie mści, w postaci mojego syna – rannego ptaszka. W czasach studiów wspominam, że często i gęsto znajomi się ze mnie nabijali na imprezach, że wyglądam jak krecik. Co zrobić, kiedy oczy same się zamykały i ciężko było utrzymać otwarte powieki…

Lubię spać. Długo i głęboko.

Tylko od przeszło 3 lat moja przyjaciółka RZS skutecznie mi to utrudnia. Koło godziny 20 padam z nóg. A kiedy się kładę po 21 mam duży problem z zaśnięciem. Nie mogę znaleźć sobie miejsca. Bo kładąc się na prawym barku po chwili czuję uporczywy ból. Przewracam się na drugi bok i wyje, bo nie mogę ułożyć sobie bolącego łokcia. Do tego dorzucę intensywny ból prawego kolana, który lubi sobie zacząć tlić, w momencie odpoczynku. Najczęściej zasypiam na wznak, z dłońmi wciśniętymi pod pośladki, żeby stłumić uciskiem ból.

Do tego dorzucę nocne pobudki bo to ścierpło, czy tamto. A ranki? To dopiero niezły rollercoaster. Są dni (to jak gra w totka), że wstanę cała. Ale najczęściej nie mogę się wybudzić. Nie umiem się zerwać na równe nogi, bo czuję wtedy jakbym wokół kostek miała owinięty drut kolczasty. Bonusem jest zesztywniały kark i dłonie. Taka poranna wersja robocopa.

A jak u Was jest ze snem? Śpicie? Możecie czy macie problemy? A może macie jakieś sprawdzone patenty na spokojny sen? U mnie dużą rolę odgrywa na przykład ciepło. Jego brak dosłownie mnie paraliżuje.