odporność
KSIĄŻKI

Była sobie odporność – Jenna Macciochii

16 października 2020

Jak już zauważyliście zachwycam się większością książek na tematy około medyczne. Jednak im więcej ich czytam, tym bardziej uświadamiam sobie, że nigdy nic nie jest albo czarne albo białe. Tak jest z naszą odpornością. Jesteśmy dopiero w trakcie jej poznawania, sądzę, że układ immunologiczny nas jeszcze nie raz zaskoczy.  Dlatego „Była sobie odporność” jest wg mnie jedna z lepszych pozycji z tej dziedziny. 

Jenny Macciochii porusza każdy temat związany z szeroko pojętą odpornością. Właściwie chyba jako jedyna odpowiedziała na pytania, które gdzieś tam krążyły po mojej głowie ale nigdy na głos ich nie wypowiedziałam. Teraz wiem, że żadne suplementy nie dadzą nam tego co prawidłowa dieta. Ba, nawet mogą nam zaszkodzić. Suplementy są modą ostatnich czasów, to jaki wpływ mają na nasz organizm wyjdzie dopiero w przyszłości. Powtórzę więc – jedynie dobrze zbilansowana dieta może nas trzymać przy zdrowiu.

Ruch jest kolejnym brakującym ogniwem w naszym życiu. Bez niego staczamy się powoli w otchłań chorób autoimmunizacyjnych i innych, tak charakterystycznych dla naszej cywilizacji. I nie chodzi o intensywne trenowanie, tylko o codzienny ruch, jakim jest zwykły spacer.

W książce pojawia się całe mnóstwo ciekawostek, które zostają w głowie na długo. Przykładowo, aktywni seksualnie mężczyźni mają większą odporność. Z kolei kobiety w swoje dni płodne, są bardziej narażone na infekcje. Czyż natura nie jest cwana? Zaskoczę również fanów szczupłej sylwetki, pisząc, że niedobór tłuszczyku także może rodzić problemy, ponieważ to w tłuszczu znajduje się rezerwuar ważnych komórek pamięci immunologicznej. 

Poradnik dr Jenny Macciochii  uświadamia nam, że walczymy nie tylko z wirusami ale również z powszechną dezinformacją. Cały Internet, aż pęka od dobrych rad i pseudonaukowych artykułów, a przecież nasz układ immunologiczny jest w stałym kontakcie z mózgiem. Nasze zdrowie psychiczne, tak jak dobry sen wpływa na nasze ciało. 

Zachęcam Was do sięgnięcia po „Była sobie odporność”, choćby tylko po to, żeby dowiedzieć się, iż dwie pistacje dziennie regulują poziom melatoniny, dzięki czemu wpadniemy szybciej w objęcia morfeusza. A tak na poważnie, Jenny Macciochii jest świetnym specem od immunologii, a jej książka kopalnią wiedzy – kto wie, co w niej znajdziecie.