KSIĄŻKI

Jestem wdzięczna za raka – Sylwia Pogorzelska

19 września 2020

Książka Sylwii Pogorzelskiej „Jestem wdzięczna za raka” jest wielkim znakiem stop na naszej drodze – zmusza nas do zmiany torów w naszej życiowej podróży.

Kiedy słyszysz słowa „ma Pan/i raka” świat się zatrzymuje. A zwalnia jeszcze bardziej kiedy podejmujesz walkę i decydujesz się na leczenie. Dopiero teraz zaczyna się wyścig z czasem. Każda podjęta decyzja przytłacza strachem. A jedyne co nas ratuje to wsłuchanie się w nasz wewnętrzny głos. Choroba nie jest niczym innym, jak odzwierciedleniem tego, co dzieje się w naszej duszy.

Przez cały okres choroby starałam się spełniać wszystkie swoje marzenia. Co za ironia losu. Kiedy jesteśmy zdrowi i dysponujemy całym arsenałem narzędzi do spełniania wszelkich swoich zachcianek, kiedy mamy siłę, kiedy przede wszystkim umiemy marzyć, okazuje się, że większość z tych marzeń nie realizujemy, bo największą przeszkodą, jaką napotykamy, jest brak czasu. Bo praca, bo dzieci, bo obowiązki… Bo, bo, bo. Bo, bo, bo. I nagle w prezencie dostajemy chorobę lub inną traumę, która każe się zatrzymać i przyjrzeć temu, jak wygląda nasze życie. Co się wtedy okazuje? Otóż okazuje się wiele.”

Ten nietypowy pamiętnik pozwala nam poznać Sylwię, w dniu w którym wszystko się zaczęło… I razem z nią dotrzeć do końca jej podróży – jest zdrowa. W międzyczasie zabiera nas do przeszłości, pokazując sytuacje, które miały kolosalny wpływ na jej zdrowie.

Gromadzone przez lata doświadczenia. Spychanie swoich potrzeb na boczny tor. Obciążanie się nadmierną pracą. Permanentny stres. Zła dieta. Brak ruchu. Nie naprawianie relacji z bliskimi oraz utrzymywanie toksycznych znajomości. To wszystko prowadzi tylko w jedną stronę… i poniekąd zmusza nasze ciało do choroby.

Opracowałam logistykę chorowania. Tak powstał mój minutnik. Przechodzenie przez chorobę mogę porównać do pracy na etacie. Minuta po minucie, godzina po godzinie, dzień po dniu, tydzień po tygodniu.”

„Jestem wdzięczna za raka” uczy nas nie tylko kierowania się intuicją. Kieruje nas w stronę miłości do samego siebie – dbania o siebie zarówno w tym metafizycznym znaczeniu, jak i w czysto przyziemnych rzeczach, jakim jest relax. Pogorzelska sprawia, że jesteśmy wdzięczni za wszystko co mamy.