ZDROWIE

Ekologiczny dezodorant We Love the Planet – recenzja

15 lipca 2020

Ostatnie lata pokazały, że staliśmy się hiper konsumentami. Kupujemy nawet jeśli nie potrzebujemy, dla zabawy, z nudów. Nie myślimy o tym, że każda nasza najmniejsza decyzja – zapakowanie dwóch jabłek do foliówki w sklepie, może przynieść kolosalne zmiany dla naszego środowiska.

Musimy się otrząsnąć. Zacząć dokonywać mądrych wyborów. Ograniczyć się. Zminimalizować nasz konsumpcjonizm. Mieć miej i wykorzystywać już to co mamy.

Ogromne znaczenie dla naszego zdrowia i środowiska ma wybór tego co jemy i co stosujemy na naszą skórę. Musimy czytać składy i wybierać ekologiczne rozwiązania – produkty z certyfikatami, opakowania wielorazowego użytku bądź takie, które da się poddać recyklingowi.

W swoim życiu zmieniłam już kilka rzeczy. Na zakupy biorę własne torby i woreczki. Robię więcej domowych przetworów, z wyhodowanych przez siebie warzyw i owoców. Sprzątam głównie z pomocą octu i sody. Kupuję znacznie mniej ubrań i butów.

Następnym moim krokiem są ekologiczne kosmetyki. Pierwszy wybór padł na różany dezodorant w kremie We Love the Planet (Kochamy Naszą Planetę), który składa się w 100 % z naturalnych składników – nie zawiera syntetycznych substancji i aluminium.

cena: 36,99 zł/48 g
zapach: różany
konsystencja: krem
wydajność: 2-3 miesiące
opakowanie
: metalowa puszka

gdzie można kupić: Drogeria Ekologiczna BetterLand

skład zapachu sweet serenity: Cocos Nucifera Oil *, Sodium Bicarbonate, Zea Mays Starch, Cera Alba, Carpylic / Capric Triglyceride, Olea Europaea Fruit Oil, Parfum, Citronellol **, Hypericum perforatum Flower Extract, **, Linalool **, Coumarin **, Eugenol ** * Ingredients from Organic Farming ** Part of essential oil

* z upraw ekologicznych      ** z olejków eterycznych

Forma dezodorantu w kremie, była dla mnie kiedyś abstrakcją, obawiałam się problemów przy jego aplikacji. Do tej pory byłam przyzwyczajona wyłącznie do sztyftów. Jednak nakładanie We Love the Planet nie sprawia problemu – łatwo się rozprowadza i szybko wchłania, nie pozostawiając śladów na ubraniach.

Oferta zapachowa jest bardzo duża, każdy znajdzie coś dla siebie. Różany aromat bardzo przypadł mi do gustu – zapach jest wyczuwalny przez jakiś czas, a potem się ulatnia. Jednak ochrona przed poceniem trwa cały dzień. Gęstość pasty zależna jest od temperatury otoczenia, w upalne dni można trzymać go w lodówce. Osobiście trzymam go w łazienkowej szafce, nawet w trakcie upałów i nic się z nim nie dzieje, ma tylko rzadszą konsystencję.

Co bardo ważne, w przeciwieństwie do innych dezodorantów, które stosowałam do tej pory, nie uczula. Jest delikatny i łagodny dla skóry.

Dezodorant jest bardzo wydajny – stosuję go drugi miesiąc, a nadal jeszcze jest! Duży plus dla producenta za fajne opakowanie. Metalowy pojemnik, który w ramach zero waste można wykorzystać w innych celach (np. przy produkcji domowych kosmetyków).

Ważnym aspektem jest również fakt, że dezodorant We Love the Planet posiada ekologiczne certyfikacje  – Certyfikacja NC oraz EcoControl.

Na początku szokowała mnie cena ekologicznych dezodorantów, która jednak w ostatnim roku korzystnie się zmniejszyła. Wcześniej produkt kosztował prawie 50 zł, obecnie 36,99 zł. Jednak w trakcie testowania zdałam sobie sprawę, że jego wydajność jest większa niż tańszych dezodorantów znanych marek.

Podsumowując, widzę jedynie same zalety dezodorantu We Love the Planet. Od teraz jestem jego wierną fanką. I na pewno przetestuję również inne zapachy.