Uncategorized

Zamieszkaj TU pod Krakowem – dlaczego zamieszkałem w Zelkowie

9 kwietnia 2020

Zelków jest miejscowością, która na przełomie ostatnich 20 lat przeszła prawdziwą metamorfozę. Mała wieś przeobraziła się w nowoczesne miejsce do życia.

O miłości od pierwszego wejrzenia opowie nam dr Konrad Paweł Turzański, który wybrał Zelków na swoją życiową przystań. Wspaniała lokalizacja, niesamowite widoki, dostęp do infrastruktury oraz życzliwość tutejszych ludzi przyciągają potencjalnych mieszkańców.

Małgorzata Poznańska GEO CONSULTING: Na początek proszę mi powiedzieć dlaczego wybrał Pan Zelków i jak się Panu tutaj mieszka?

Konrad Paweł Turzański: To trochę długa historia, ale postaram się ją skrótowo opowiedzieć.

Mieszkałem z rodziną – żona, dwójka małych dzieci w hotelu asystenckim AGH, na miasteczku studenckim w Krakowie. Były to dwa aneksy o powierzchni, każdy po 12 m2, więc usilnie poszukiwaliśmy wyjścia z tej patowej sytuacji. Okazja ku temu się nadarzyła, bo ówczesne władze zachęcały dobrymi pożyczkami i ulgami dla młodych małżeństw. Po wyliczeniach budowa swojego domu była porównywalna z nabyciem spółdzielczego mieszkania, a oczekiwanie na takie mieszkanie było znacznie dłuższe, niż budowa domu – realia początku lat dziewięćdziesiątych. Więc zaczęliśmy szukać miejsca pod taką budowę.

W tym czasie zmieniłem pracę z AGH (pracownik naukowo-dydaktyczny) na dyrektora inspekcji środowiska w Krakowie (wygrany konkurs) i tu i ówdzie zacząłem wypytywać o możliwość kupienia działki. Odzew przyszedł od władz Gminy Zabierzów. Pewnego dnia otrzymałem telefon o takiej możliwości
i umówiłem się na wizję lokalną. Przyjechaliśmy na to spotkanie razem z żoną. Przedstawiono nam 5 działek – Bolechowice, Ujazd i na koniec została jeszcze działka w Zelkowie.

Przyjechaliśmy na miejsce drogą z Bolechowic, a droga była taka, że trudno było „maluchem” jechać – myśleliśmy, gdzie oni nas wiozą? Przyjechaliśmy na miejsce, a przed nami niesamowity widok (był słoneczny październik 1994 r., widoczność doskonała) – na Kraków i okolice, a w oddali góry – Tatry, pasmo Babiej Góry. Nic nie trzeba było mówić. Wymieniliśmy z żoną tylko spojrzenia, nie trzeba było żadnych słów – TO BYŁO TO.

I tak to się zaczęło. Krok po kroku i trzy lata później w październiku 1997 roku wprowadziliśmy się do Zelkowa.

Zatem główną przyczyną wyboru Zelkowa na miejsce zamieszkania była potrzeba chwili. To niesamowite miejsce – wspaniałe widoki, czyste powietrze, z dala od ruchu i gwaru miejskiego, dobry i w miarę szybki dojazd do Krakowa.

Poza tym z dnia na dzień przekonywaliśmy się do naszych sąsiadów, którzy byli życzliwi i uczynni. Okazało się, że byliśmy jedną z pierwszych rodzin „z zewnątrz”, która wprowadziła się do Zelkowa. Potem, w następnych latach, nastąpiło ogromne zainteresowanie tymi terenami tak, że dzisiaj praktycznie wszystkie działki wokół są wykupione.

Mieszka się tu doskonale, w tym roku mija już 23 lata. O rany, kiedy to zleciało?!

Zintegrowaliśmy się z mieszkańcami. Mamy dużo znajomych i przyjaciół w Zelkowie, Bolechowicach i innych miejscowościach Gminy Zabierzów.

Zelków działa bardzo prężnie, a duża w tym zasługa sołtysa p. Andrzeja Krawczyka. Jak się wprowadzaliśmy to we wsi działał komitet wodociągowy oraz komitet telefoniczny – kupiłem działkę i jeszcze domu nie wybudowałem, a miałem możliwość podłączenia telefonu – na tamte czasy to ewenement.
Wieś była zintegrowana i ja, ze swojej strony, też w te działania się włączyłem. Zaczęliśmy pracę w komitecie budowy kanalizacji i ta kanalizacja wkrótce powstała – też kolejny ewenement, tak, że własny dom miałem od razu podłączony do kanalizacji i wybudowanej w Zelkowie nowej oczyszczalni ścieków.

Niedługo potem, wspólnie z mieszkańcami Zelkowa wybudowaliśmy stadion sportowy i założyliśmy klub JKS Zelków, działający prężnie do dnia dzisiejszego. Zajmowało to dużo czasu i trudu, ale jak można było nie wyjść naprzeciw potrzebom widząc chęć i olbrzymie zaangażowanie.

Ludzie to doceniają. Szacunek, zaufanie, życzliwość to daje się odczuć do dzisiaj.
Ja ze swojej strony mam dla wielu mieszkańców dużo sympatii, chęci rozmowy, wymiany poglądów, choć już dzisiaj (lata lecą) nie działam tak intensywnie, jak pięć czy dziesięć lat temu.

Jak się mieszka? Mając życzliwych sąsiadów, w takiej lokalizacji – spokój, cisza, zieleń, satysfakcja z własnej pracy. Odpowiedź sama się nasuwa.

MP: Mieszka Pan w Zelkowie od 23 lat. Jak w tym okresie czasu zmieniła się ta miejscowość? Na plus czy na minus?

KPT: Czy Zelków się zmienił? Jak pierwszy raz byłem w Zelkowie to myślałem, że to jest koniec świata. Droga do i przez Zelków była taka, że można było na niej „połamać koła lub resory”. Przez wieś miejscami płynęła drogą gnojówka – zabudowania były tak usytuowane, że najpierw (od strony drogi) budowano obory/stajnie wraz z gnojownikami, a potem domy mieszkalne, więc pojawiały się wycieki o wiadomym pochodzeniu i zapachu. Domy w większości zaniedbane. Brak chodników. Nieład architektoniczny.

Teraz to „skok cywilizacyjny”: Nie do wiary ile można zdziałać i zmienić przez jedno pokolenie. Porządek, zadbane domy i obejścia domostw, czysto, aż miło spojrzeć i przebywać w tym miejscu. Centralna część miejscowości – staw i otoczenie, zmieniło się nie do poznania, z zaniedbanego niemile „pachnącego” bajora, na przyjemny obiekt, gdzie można usiąść i wypocząć. Często tam chodzę z wnuczkiem nakarmić kaczki i ryby.

Można by było wymieniać praktycznie bez końca odrestaurowane czy zrealizowane obiekty i miejsca np. place zabaw, kapliczki, budynek szkoły z zapleczem sportowym (nota bene tą szkołę wybudowali/rozbudowali wcześniej sami mieszkańcy Zelkowa, dzisiaj ulega dalszej rozbudowie i modernizacji).

Nie wspominając o stadionie sportowym, gdzie odbywa się wiele imprez, nie tylko sportowych. Gdzie przez ostatnie lata rozbudowano i wspaniale wyposażono zaplecze rekreacyjne.

Jestem dumny, że to przedsięwzięcie, w którym miałem duży udział, „żyje własnym życiem” i korzysta z niego wiele osób, nie tylko z Zelkowa. Przyjeżdża tu coraz więcej mieszkańców pobliskich miejscowości, w tym w szczególności z Krakowa. Jest to dla mnie osobiście wielka satysfakcja.

MP: Czy może mi Pan powiedzieć coś więcej na temat Zelkowa, chodzi mi głównie o jego zabudowę, ruch uliczny i otaczającą zieleń?

KPT: Jeśli chodzi o tą kwestię to sama zabudowa nawiązuje do zabudowy „centrum starego Zelkowa” z uwzględnieniem likwidacji tzw. zabudowań gospodarskich.
W „nowej” zabudowie widać ład i porządek, w tym porządek komunikacyjny.

Sami gospodarze dbają o nowe nasadzenia zieleni wysokiej i niskiej na swoich działkach.

Natomiast, niestety, ale tak już jest i nie będzie inaczej, wzrasta ruch uliczny, szczególnie jak utworzy się „korek” na trasie olkuskiej. Wtedy samochody zjeżdżają z tej trasy i objazdem przez Zelków starają się dotrzeć do lub z Krakowa.

MP: Czy korzysta Pan z komunikacji miejskiej (busów, autobusów)? I jak ją Pan ocenia?

KPT: Nie, nie korzystam z komunikacji miejskiej, ale bardzo dobrze, że ona jest. Była nawet wtedy, gdy wprowadzałem się do Zelkowa. To, że jeździ tutaj autobus MPK z Krakowa, jest zasługą jednego z mieszkańców Zelkowa, który tutaj zamieszkał.

MP: Czy w Zelkowie znajdują się szlaki dla pieszych bądź rowerzystów?

KPT: Tak, oczywiście przez Zelków przechodzą szlaki piesze i ścieżki rowerowe, jedna z tych ścieżek przechodzi tuż obok mojego domu i często na niej widzę rowerzystów.

Pieszo można się dostać do Doliny Bolechowickiej i do Doliny Kluczwody – nota bene potok Kluczwoda był dawną granicą pomiędzy zaborami austriackim
i rosyjskim, o czym informuje pamiątkowa tablica zlokalizowana od strony wejścia do tej doliny.

MP: Wspominał Pan o dzieciach i wnukach. Temat szkół i przedszkoli na pewno jest więc Panu znany. Czy może nam Pan coś więcej powiedzieć o tych placówkach?

KPT: W Zelkowie jest prężnie działająca szkoła i przedszkole. Do tego obiektu, oprócz dzieciaków z Zelkowa, dowożone są dzieci z okolicznych miejscowości, a nawet w kilku przypadkach z Krakowa.

MP: Czy w Zelkowie są place zabaw bądź inne miejsca przeznaczone dla dzieci? Jak je Pan ocenia?

KPT: O placach zabaw wspominałem wcześniej. Są dobrze rozlokowane oraz fajnie
i praktycznie wyposażone. Często z nich korzysta mój wnuczek Antoś. Razem chodzimy.

MP: Czy w miejscowości, w której Pan mieszka są organizowane jakieś zajęcia dodatkowe? Jak tak, to jakie i gdzie?

KPT: Z tego co wiem w Zelkowie działa prężnie klub sportowy JKS Zelków, który w ramach swojej działalności prowadzi zajęcia rozszerzone dla dzieci i młodzieży, w ramach współpracy z miejscową szkołą.

Klub użycza swoich obiektów na potrzeby tresury czy szkolenia psów. Przyjeżdżają zainteresowani z Krakowa oraz całego powiatu krakowskiego.

Działa też Koło Gospodyń Wiejskich oraz Sołtys i Rada Sołecka organizując okresowe imprezy integracyjne, szkoleniowe i kulturalne.

MP: Proszę mi powiedzieć jak wygląda sprawa internetu w Zelkowie? Nie ma z nim problemu?

KPT: Ja osobiście nie mam żadnego problemu z internetem. Posiadam internet wykorzystujący „drogę radiową” zainstalowany przez rodzimą firmę – firma
z Zabierzowa. Sąsiedzi nie mają również z tym żadnego problemu.

MP: Jak ocenia Pan lokalny urząd?

KPT: Urząd Gminy w Zabierzowie, od początku swojego istnienia, zawsze wykazywał się sporymi kompetencjami. Zawsze sprawy były tam załatwiane w sposób fachowy i bez zastrzeżeń, praktycznie niezależnie od tego, kto kierował tym urzędem.
Ta opinia wynika nie tylko w związku z załatwianiem moich prywatnych spraw, ale również z racji współpracy urzędowej, jako szef  Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie.

MP: Jakie są wg Pana plusy lokalizacji, w której Pan mieszka, a które doceniłaby osoba poszukująca działki budowlanej lub domu w tej okolicy?

KPT: Z tego co wiem, to zdecydowana większość działek budowlanych na terenie Zelkowa znalazła swoich nabywców. Jeśli byłoby coś na sprzedaż to aktualnie byłaby to tzw. okazja, nad którą warto się zastanowić.

MP: A czy są jakieś minusy? Jeśli tak, to jakie?

KPT: Po zastanowieniu się, to mam poważne trudności ze znalezieniem jakiś minusów.

MP: Czy mógłby Pan podsumować naszą rozmowę i dosłownie w dwóch zdaniach powiedzieć przyszłym potencjalnym mieszkańcom, dlaczego poleca Pan zamieszkać w Zelkowie?

KPT: Tej miejscowości nie trzeba reklamować, tak jak większości miejscowości gminy Zabierzów. Walory tego rejonu są znane.

Muszę jednak zaznaczyć, że w ostatnich latach istnieje wyraźna tendencja tzw. ucieczki z miasta, w tym przypadku z Krakowa, co wyraźnie widać m.in. na przykładzie Zelkowa.
W miastach komfort mieszkania zaczyna być coraz mniejszy – hałas, zanieczyszczenie powietrza, coraz gęstsza zabudowa, zatłoczone i „zakorkowane” drogi, szczególnie w godzinach szczytu, i.in.

Zelków w przyszłości zapewne stanie się typową miejscowością podmiejską.

Odpowiedzi dla biura nieruchomości GEO CONSULTING udzielił Pan dr Konrad Paweł Turzański