autobiografia
KSIĄŻKI

„Wariat na wolności. Autobiografia” – Wojciech Eichelberger

15 sierpnia 2019

Rok temu znalazłam w sieci wykłady Wojciecha Eichelbergera, po których odsłuchaniu, trafił on na moją prywatną listę autorytetów. Eichelberger jest znanym i zbuntowanym terapeutą, który, jak sam mówi wciąż toczy walkę z własnym ego. W swojej książce „Wariat na wolności. Autobiografia” rozbraja szczerością i z nieukrywaną otwartością opowiada o swoim prywatnym życiu.

Książka Eichelbergera jest czymś więcej niż tylko autobiografią znanej osobistości. To drogowskaz i odpowiedź na wiele nurtujących nas pytań. Albo inaczej, dopiero po tej lekturze zaczniemy pytać i dociekać.

Opowieści autora o jego trudnym powojennym dzieciństwie, ekscentrycznej dorosłości i wieku dojrzałym przeplatają się z rozmowami z Wojciechem Szczawińskim. Szczawiński zadaje poważne i wnikliwe pytania, dzięki którym tylko dogłębniej poznajemy światopogląd niepokornego Eichelbergera. Sami zobaczycie, że trudno go zamknąć w jakiekolwiek ramy.

Wątki biograficzne są interesujące i wciągające. Mało kto z nas wie tyle na temat swojej rodziny oraz wpływu określonych wydarzeń na nasz los, co sam autor. Jednak w trakcie czytania szukałam głównie wątków z wypowiedziami Eichelbergera na tematy w stricte psychologiczne i duchowe. Zagadnienia religijne od zawsze mnie pociągały, tym bardziej chętnie poznałam stanowisko samego Eichelbergera.

Książka „Wariat na wolności. Autobiografia” broni się sama. Każdy z nas bowiem znajdzie w niej coś dla siebie. A sam Eichelberger poprzez swoją autobiografię staje się dla nas bardziej ludzki. Taki obraz siebie udało mu się dla nas wykreować. Brawo!

Nic, więcej nie powiem, musicie sami poznać tego Pana bliżej. A na sam koniec cytat na bardzo ważny temat – dla mnie, i dla nas ludzi jako gatunku:

W moim odczuciu to ostatnia chwila, żebyśmy wyskoczyli z garnka, w którym tkwimy, i wygasili ogień rozpalony pod nim przez nas samych. Mam nadzieję, że nie musimy z tym czekać na globalną katastrofę. Ale kto wie? Bo ignorancja, arogancja i krótkowzroczność politycznych liderów świata w sprawie tak fundamentalnej jak ratowani statku kosmicznego Ziemia, na którym wspólnie podróżujemy przez Kosmos, jest przerażająca i ma znamiona nieuświadomionej autoagresji, prowadzącej do samozniszczenia. Żeby to powstrzymać, trzeba szybko umówić się globalnie na model zrównoważonego rozwoju i zacząć budować nowy planetarny system ekonomiczny, który nie będzie napędzany chciwością, konkurencją i nienawiścią.”

Za książkę do recenzji bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak.