terra insecta
KSIĄŻKI

„Terra insecta. Planeta owadów” Anne Sverdrup-Thygeson

30 maja 2019

Kto by się spodziewał, że książka o owadach wciągnie mnie jak najlepszy kryminał. A po lekturze będę rzucać cytatami i historyjkami przy niedzielnym obiedzie. Nie mogę wyjść z podziwu dla autorki – Anny Sverdrup-Thygeson, która oczarowała mnie swoją opowieścią o życiu robali.

Głównym przesłaniem książki jest uzmysłowienie nam ludziom, że jesteśmy tylko jednym z gatunków żyjących na ziemi. I to tym najmniej licznym. Insekty były tu już przed dinozaurami. Do tego przebijają nas swoją liczebnością – „Na każdego człowieka żyjącego dziś na Ziemi przypada ponad 200 milionów owadów.”

Autorka podaje mnóstwo przykładów zależności człowieka od owadów – setki maleńkich robaczków w tej chwili przeżuwają, kopią i napowietrzają, przekształcając szczątki oraz inne różne pozostałości w glebę. Bez owadów i roślin nasza planeta traci rocznie miliardy ton żyznej gleby.

Tyle ile owadów na Ziemi, tyle opowieści mrożących krew w żyłach. Przykładowo pająków żyjących na naszej planecie jest tyle, że w ciągu roku byłyby w stanie zjeść wszystkich ludzi, przy tym nie najadając się do syta. Osa Ampulex dementor niczym najlepszy neurochirurg podpina się do mózgu chrząszcza, manipulując nim tak, żeby jej larwy mogły w nim bezpiecznie się rozwijać, zjadając go od środka. Cykady żyjąc 17 lat pod ziemią, wychodzą tylko na kilka tygodni, żeby się rozmnożyć i umrzeć. Z kolei odmiana maleńkiego komara (z rodziny kuczmanowatych) przyczynia się do powstawania czekolady, zapylając kakaowce. Pszczoły potrafią liczyć do 4 oraz rozpoznawać twarze, a mrówki uczą się jedna od drugiej, tworząc przy tym swoje własne hodowle grzybów.

Książka pęka w szwach od nadmiaru łatwo przyswajalnych informacji na temat owadów. Na prawdę nie wiem jak Sverdrup-Thygeson to robi, ale wszystko zostaje w głowie. „Terra insecta” powinna być lekturą obowiązkową w każdej szkole. Żaden uczeń nie mógłby narzekać, że jest nudna. Zwłaszcza, kiedy dowiedziałby się, że muszka owocówka ma podobne DNA do naszego, i tak jak człowiek potrafi wpaść w alkoholizm.

Terra insecta” to genialna opowieść o owadach, która broni się sama. To powalająca na kolana historia o życiu robali, na której mógłby wzorować się nie jeden dreszczowiec.