KSIĄŻKI

Projekt miłość

9 marca 2018

Projekt miłość” Karoliny Krauze jest dla mnie dość specyficzną lekturą. Ciężko mi ją bowiem nazwać poradnikiem, być może dlatego, że jestem szczęśliwą żoną i matką. I nie muszę „projektować” (od nowa) swojej miłości.

Mam kilka uwag odnośnie samej książki, jak i podejścia autorki do kobiet. Jednak odnalazłam w tej publikacji, również wiele cennych i życiowych rad, które daje nam Rozwiedziona.pl

Krauze na wstępie klasyfikuje kobiety (mężczyzn również) na kilka typów. Na szczęście nie odnalazłam się w żadnym w 100 %. Osobiście uważam, że każdy jest indywidualnością, na którą składają się tysiące wypadkowych. Ciężko kogoś jednoznacznie określić, nie znając go. A tym bardziej krytykując. Nie spodobały mi się również wzmianki o piszących do Krauze czytelniczkach, które być w może w tajemnicy opowiedziały jej swoją historię, a ta wywlekła je na światło dziennie, przy tym skrupulatnie je piętnując. No ale na czyiś błędach życiowych trzeba się uczyć, a o to chodziło tu autorce – o rażące przykłady.

Rozdział „cały ten sex” przeczytałam dość przelotnie, ponieważ Rozwiedziona.pl obarcza w nim, nas kobiety, winnymi za nieudane pożycie małżeńskie. To nam się nie chce dbać o siebie, ciągle boli nas głowa i szukamy zawsze milion innych wymówek. Nie mówiąc już o seksownej bieliźnie czy innych gierkach, które mają zachęcić płeć brzydką do sexu. Tylko gdzie w tym wszystkim jest rola mężczyzny? Oni się już nie muszą starać?

Jeśli chodzi o zalety „Projektu miłość” to ma ona za zadanie zachęcić kobiety do zmian. Nauczyć je akceptacji samej siebie i zmotywować do działania – za co, należy się duży plus autorce. I na tych zaletach książki warto się skupić.